piątek, 4 stycznia 2013

Imagin o Haroldzie cz.1

Masz 18 lat i mieszkasz w Londynie. Poniewarz uczęstrzasz tam do szkoły artystycznej. Masz czerwone loki sięgające do ramion. Jesteś bardzo nieśmiała więc zazwyczaj chodzisz ubrana w vans'y czarne rurki i bluze z kapturem. Nikt zbytnio nie zwracał na ciebie uwagi. Ty dobrze się uczyłaś...może to dla tego iż cały wolny czas spędzałaś z nosem w książkach.
Pewnego dnia, gdy wracałaś ze szkoł dostałaś telefon z polski od swojego chłopaka Damiana. Wasza rozmowa nie była zbyt mił:a
    -Cześć..
    -Hejka Laluś-bo tak go nazywałaś
    -Musimy poważnie pogadać...
    -Chyba się domyślam- łza zakręciła ci się w oku
    -Związek na odległość nie ma sensu...
Nie dalaś mu skończyć. Po tych słowach odrzuciłaś połączenie i pobiegłaś do parku nie daleko twojego apartamentu. Usiadłaś na ławce i zaczęłaś grzebać w plecaku. Po chwili z bocznej kieszonki plecaka wyciągnełaś bardzo higienicznie zamkniętą żyletkę. Otworzyłaś ją i zaczęłaś obracać nią w palcach. Gdy cała zapłakana siedziałaś tak w stanie rozmyśleń usłyszałaś za sobą lekko zahrypnięty, męski głos:
    -Nie rób tego...On nie jest tego wart :-|
    -Ale niby co takiego?
    -Chyba nie chcesz się pociąć:-/
    -Chciałam ale...
    -Uufff...jak dobrze-nie dał ci skończyć
Gdy się wkońcu obruciłam moim oczom ukazał się zakapturowany przystojnu mężczyzna ubrany w czarne rurki czarne conversy i brązową bluzę co dziwne nie było słońca a on miał na sobie przeciw słoneczne okulary...

                                                                         CIĄG DALSZY NASTĄPI

                                          
                                                                                                                                                                                      by Horanowa:-*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz